ojaaa, ale ten czas szybko leci jak się ma wolne. wrzucę za chwilę jakąs muzyczną rekomendację, przynajmniej bedzie troszkę ładu w tym wszystkim ( ach, och – wspaniałe są te podstrony blogów na wordpresie, dzięki nim wszystko będzie ładnie posegregowane ;) ).
buuu na sobote mam jakiś konspekt z ekonomii napisać, ale na samą myśl o tym robi mi się słabo… podpunktów w 3 i trochę, a chęci do zebrania się – brak. na całe szczęście w tą sobote tylko 5 godzin eko. ta myśl trzyma mnie przy życiu, jak pomyślę sobie, że za tydzień rozpocznie sie kwiecień – miesiąc w którym każdy weekend zapelniony jest po brzegi fakanymi zajęciami.
hmm od kilku dni noszę się z zamiarem obejrzenia czegoś kul na dividi. był już new amsterdam i monk .. brakuje nowych odcinków wciągających seriali z ameryki. fakani scenarzyści. powinni ich przysłać do polski, to by przestali narzekać na wszystko. pff francuskie pieski. Zły. co by tu dzisiaj obejrzeć <myśli>… na film – za mało czasu, niech będzie serial … coś tam wygrzebie się .. ale czy to będzie kul? :(
chwilowy good mood – dzięki Babyshambles – tune: Fuck Forever. o już wiem! zapodam rekomendacje ich płytki :)