Napisane przez: Filip | kwiecień 3, 2008

czwartek

odzyskuje głos i wracam świadomościowo na ten świat. aaaa dlaczego nie ma żadnej aktualizacji na necie, że na przykład zajęcia w tym tygodniu odwołane?! ;( Jak tak się nie stanie, to będę musiał sobie sam je skrócić o odpowiednią ilość godzin (mwahahaha – wykłady …. jak to dobrze, że są “nieobowiązkowe”)

na nic nie mam ochoty! chyba, że mowa o wylegiwaniu się przed tv. a co mi tam – zwale wszystko na chorobowe osłabienie ;p

jakim cudem już 22.00?! fuck. jutro już piątek… przydałoby się przejrzeć co ostatnio braliśmy … miałem się systematycznie ukać. w końcu mam troche tego wolnego … ale jakoś nie udaje mi się na razie. brak silnej woli? może. hmmm, raczej na pewno.

leżąc w łóżku z gorączką miałem plany, aby zrobić coś konstruktywnego jak już ozdrowieje. no ale jak?! doba ma tylko 24 godziny, a przecież wieczorami muszę poogladać coś kul.

ze statystyki jakieś 20 podpunktów wzorów do nauczenia. do tego duże zadanie, a ja oglądam Pushing Daisies. ciekawe kim będę w przyszłości.. znowu jakaś chwilowa nostalgia. szit. starzeje się.


Odpowiedzi

  1. skąd ja to znam? za 4 godziny mam zaliczenie semestru, a jeszcze nawet do notatek nie zajrzałam…

    co nostalgii i przyszłości. coraz częściej mam wrażenie, że wyląduję w noclegowni dla bezdomnych, a w najlepszym wypadku na squacie (co akurat nie byłoby takie złe). a szczytem mojej kariery zawodowej będzie zamiatanie ulic.


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie